czwartek, 15 września 2011

Kredyt hipoteczny - czy warto - kilka przykładów



Panuje przekonanie, że kredyt hipoteczny no największe zło pod słońcem. Smycz do której zostaniesz uwiązany przez najbliższe 30-35 lat. Jednak kupno nieruchomości wiąże się zazwyczaj z tak wysokimi kosztami że mało kto może sobie pozwolić na kupowanie mieszkania bez kredytu hipotecznego.
Więc ... pytanie nie jest czy ale jaki kredyt wziąć najlepiej.

W optymalnej sytuacji są osoby które mają trochę oszczędności. Nie wystarczy ich na finansowanie całej kwoty mieszkania. Ale można jej użyć jako wkładu własnego. To znacznie poprawia sytuację negocjacyjną. Bo im większy wkład w posiadaniu, tym lepsze warunki kredytu można negocjować. Ale to nie warto inwestować we wkład własny wszystkich odłożonych pieniędzy. Lepiej część oszczędności zostawić w gotówce lub innej płynnej formie, aby zachować "poduszkę bezpieczeństwa", co pozwoli na nieprzewidziane wydatki. Pamiętaj że mieszkanie to inwestycja długoterminowa. Kredyt na to mieszkanie będziesz spłacać latami dlatego nie wyobrażasz sobie jakie rzeczy mogą się przydarzyć Tobie w tym czasie:

willa z basenem
kupno samochodu
remont
dzieci idą do szkoły
choroba
utrata pracy

etc..

Faktem pozostaje że kredyt hipoteczny jest najtańszą formą finansowania, które jest dostępne obecnie na rynku. Wynika to z tego że zabezpieczeniem kredytu jest sama nieruchomość która co do zasady mało traci na wartości.

Pamiętajmy o tych dla których mieszkanie jest prawdziwą inwestycją a nie zaspokojeniem potrzeby mieszkaniowej - dla nich kredyt hipoteczny jest szczególnie opłacalny w porównaniu z kosztami wynajmu. Raty kredytu i czynsz jest w rzeczywistości często podobne. Co pozwala na samofinansowanie się nieruchomości która z czasem staje się coraz bardziej nasza :)

Czasami opłaca się podjąć większy kredyt i pozostawić pewne środki, które mogą być zainwestowane. Pieniądze wypłacane, na przykład, środki te są w rzeczywistości wyższe niż oprocentowanie nieoprocentowanej pożyczki - możesz więc tak, że będą zarabiać więcej, niż koszt kredytu.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz